Blog > Komentarze do wpisu

Andrea Camilleri: Cierpliwość pająka; Wycieczka do Tindari; Denis Mina

W upalny weekend, tylko leżałam i czytałam.

Zaczęłam od „Cierpliwości pająka” kryminału Camillerego.

Jak skończyłam, to wcale nie chciało mi się opuszczać Vigaty (fikcyjne miasteczko na Sycylii) w której mieszka główny bohater, komisarz Montalbano. Ja chyba czytam książki także zmysłami i ... w Vigacie wydawało mi się chłodniej niż w Warszawie.

Montalbano przed swoim domem ma morze, a skoro jest woda, to jest i chłodny wiatr. Dlatego wolałam Vigatę od dusznej, zakurzonej Warszawy i po skończeniu "Cierpliwości..." sięgnęłam po „Wycieczkę do Tindari”,  kolejną książkę Camillerego.

W pierwszej z książek Montalbano szuka zaginionej studentki, w drugiej - zabójcy  młodego chłopaka i dwójki starych ludzi, którzy którejś niedzieli zniknęli ze swojego mieszkania. Obie książki czytało się świetnie. Intryga, bohaterowie, miejsce - wszystko jest OK.

Ale do „klubu miłośników Camillerego” zapisałam się dopiero po przeczytaniu:

1. kąśliwych uwag o telewizji

2. tego, że dla Montalbano strach ma … swoje kolory

3. a przede wszystkim tego, że Montalbano odpowiedzi na swoje pytania … znajduje w przyrodzie. Np. w splotach pajęczyny, czy też w starej poszarpanej przez wiatr, deszcz i wiek sekwoi.

Do Montalbano będę tutaj wracała jeszcze wielokrotnie, a teraz dodam, że w weekend przeczytałam jeszcze jeden kryminał - „Ostatnie tchnienie” Denis Miny.

I o ile Montalbano wprawił mnie w doskonały humor, o tyle Mina mi ten humor zwarzyła.

Nie kupuję tak wulgarnego świata, jaki ona przedstawia. Nie przekonują mnie informacje z obwoluty, że Mina jest wschodzącą gwiazdą nurtu tartan noir. Gwiżdżę na to jak się ten nurt nazywa, dla mnie może nie nazywać się wcale, to nie jest ważne.

Chodzi o to, że nawet od fikcji oczekuję świata bardziej niejednorodnego, wieloodcieniowego niż taki, jaki maluje Mina.

A jeśli autor decyduje się tę liczbę odcieni zmniejszyć - to powinien mieć powód. Nie jestem przekonana, że u Miny ta niemal jednobarwność, wulgarność opisywanego świata się broni. Ja nie rozumiem, czemu ona  służy.

U Camillerego świat i ludzie mają mnóstwo odcieni, lepsze i gorsze strony (białe, bielsze, szare, bardziej szare, prawie czarne...). Jest mafia, są szefowie idioci, prostacy, zabójcy, karierowicze i kretyni. Ale są też fajni ludzie z przywarami, czy niemal półgłówek Catarella, informatyczny geniusz, którego nie sposób nie kochać. 

Jest przyroda, proste smaczne jedzenie i ludzie (katolicy), którzy potrafią nienawidzić, ale także i kochać - z taką samą siłą.

Jest Montalbano, który wciąż ma zły humor, równo ruga swoich pracowników, ale jednocześnie oddałby za nich głowę.

U Camillerego jest nadzieja dla tego bandyckiego świata.

U Miny je się z puszki, albo z talerza breję z rozgotowanego makaronu i tankuje od rana. W domu bohaterki jest chlew, a ona ma „tłuste dupsko” - tak o sobie myśli (pogratulować) i tak mówią o niej…

Niemal każdy z bohaterów - poza mały chłopcem (wzruszające) - jest odpychający. Główna bohaterka widzi ohydę w której się porusza, ale jednocześnie dość umiejętnie w niej lawiruje … No słowo daję, w tej książce nawet nie ma kogo polubić.

Ręce opadają, nawet mi się gadać o tym nie chce. Może jak mi złość przejdzie, to czegoś dobrego się u Miny doszukam. Na razie się zaperzyłam.

Specjalnie, to zapisuję, bo jak się uspokoję, to już będę obiektywna, zacznę rozważać za i przeciw, dywagować, bronić, no i w końcu nawet zarzuty mi się wyzerują, albo …. z tego co mi się nie podoba, uczynię siłę.

 O  już mi się zaczyna...

Bo może jak u Miny przebrnie się przez ten kożuch brzydoty, kąśliwości, wad, to i u wielu bohaterów da się znaleźć ciepłe, ludzkie uczucia ... Tylko komu się chce w tym kożuchu brodzić?

I ciekawe, czy gdy Mina na codzień spotyka jakiegokolwiek człowieka, to widzi najpierw fałdy na brzuchu, drugi podbródek, obwisłe piersi, grube łydki? A ten człowiek zwykle sztucznie się uśmiecha, albo drapie po tyłku.

Nie wiem, czy chcę znać odpowiedź na to pytanie.  

środa, 14 lipca 2010, kminek1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: