Blog > Komentarze do wpisu

Camilla Lackberg: Księżniczka z lodu, Kaznodzieja

Lubię wchodzić w świat, który wymyśla Szwedka Camilla Lackberg. Trochę zazdroszczę głównej bohaterce Erice, że może siedzieć w domu, pisać książki i udaje jej się z tego utrzymać. Tak jak ona chciałabym mieć werandę na której, gdy pada, można rozsiąść się z filiżanką kawy i książką do czytania.

Ale widoku z werandy na archipelag jej nie zazdroszczę, bo u siebie w domu mam całkiem dobry - dużo drzew, sporo nieba, teraz widzę jak nisko latają jaskółki (czyli będzie burza), a w oddali samolot schodzi do lądowania na Okęciu. 

W ogóle trochę się wygłupiam, bo niczego nie zazdroszczę trzydziestopięcioletniej Erice Falck, ale lubię czytać o niej, o jej narzeczonym policjancie Patryku, a także o Fjallbace - nadmorskiej miejscowości położonej na północ od Goteborga - opustoszałej i wyludnionej zimą, beznadziejnie zatłoczonej  latem - oraz o jej mieszkańcach.

Oczywiście intryga u Lackberg jest porządnie skrojona  - to zwykle stare i zakurzone historie rodzinne, które dość okrutnie przypominają o sobie współcześnie. Ale ja wolę w jej książkach koloryt Fjallbacki oraz bohaterów. A raczej to jak traktuje ich sama autorka.

Nie mówię o parze outsiderka Erika i jej zupełnie zwyczajny narzeczony Patryk, bo tych ewidentnie faworyzuje i ich nie sposób nie lubić. Mówię o innych bohaterach jej książek - świetnie się czyta jak Lackberg z każdą stroną coraz bardziej wgryza się w motywy ich działań i jak odsłania ich głębiej schowane oblicza.

Robi to tak sugestywnie, że daję się oszukać i choć to wszystko zmyślenie, łapię się na tym, że bardzo chciałabym wiedzieć, co spowodowało, że np. stary policjant Gosta - w głębi ducha przyzwoity facet, jest tak zgorzkniały i leniwy albo co musi się stać, by Anna, siostra Eriki, uzależniona od tłukącego ją męża, wreszcie uwierzyła w siebie. 

I pomyśleć, że byłam uprzedzona do książek Lackberg - nie podobały mi się tytuły, pomysł na kilkutomową kryminalną sagę pachniał mi kiczem. A teraz proszę, muszę koniecznie przeczytać kolejne tomy.  

I nie ukrywam, chciałabym wpaść do Eriki i Patryka na kawę na werandzie. Naprawdę się nie da? 

poniedziałek, 05 lipca 2010, kminek1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/07/11 20:19:25
Koniecznie musze się za nią zabrać.
-
2010/07/12 23:16:56
Polecam gorąco. Mnie kusi trzecia jej książka "Kamieniarz" - ale jeszcze czekam, może ktoś ze znajomych albo rodziny kupi szybciej :-) Choć pewnie się złamię i kupię. To porządne, trochę obyczajowe kryminały. Niedawno przeczytałam, że Lackberg spędzała dzieciństwo we Fjalbacce w której toczy się akcja. Może dlatego te opisy miejsca są takie naturalne, a troska o miejsce zadeptywane latem przez turystów szczera i przekonująca. Pozdrawiam