Blog > Komentarze do wpisu

Z wyjazdu do Kopenhagi

Przyznam się, że Kopenhaga mi się nie spodobała. Albo inaczej - poruszyły mnie tam tylko kaczki i łabędzie w parkach. Raz, że było ich mnóstwo, dwa - nie bały się ludzi, trzy - wiele ptaków miało akurat małe w wieku "chodzę krok w krok za mamą". Obserwowanie tych niezdarnych gap, uczepionych matczynej spódnicy, było naprawdę bardzo interesujące. 

Swoją drogą ciekawe, czy da się sprawdzić, gdzie mieszkał Andersen, gdy  pisał "Brzydkie kaczątko" i czy duńskie łabędzie go inspirowały (mam taką fajną, grubą, rzetelną biografię autorstwa angielskiej dziennikarki, która specjalnie dla tej ksiązki nauczyła się duńskiego. Ale nie mam czasu uczciwie jej przeczytać...)   

A poza kaczkami i łabędziami co w Kopenhadze? Obejrzałam stary port, pochodziłam zatłoczonymi uliczkami starego miasta, zobaczyłam jak wygląda wesołe miasteczko Tivoli, szukałam pomnika syrenki (wstyd się przyznać: nie znalazłam!), odwiedzałam adresy Andersena, pozachwycałam się dworcem kolejowym i starymi kościołami... I po jednym dniu miałam dość.

Wszystko ciekawe, a nawet bardzo ciekawe - ale nie łączyło mi się w żadną fascynującą całość, która nie pozwalałaby mi usiedzieć na miejscu i zmuszała do biegania po mieście od świtu do nocy.  

Ducha Andersena nie poczułam, co tam ducha - nawet dalekiego wspomnienia po duchu nie było. Tylko zimny pomnik Andersena i nie budzący żadnych emocji dom z tabliczką "Tu mieszkał Andersen".

A przecież z tymi duchami pisarzy lub ich bohaterów nie miałam kłoptów w Ogrodach Kensigton w Londynie (J.M.Barry "Piotrus Pan) czy w Edynburgu (Ian Rankin, kryminały z Johnem Rebusem). Proszę się śmiać, bardzo proszę, ale ja naprawdę z nimi zwiedzałam te miasta.

A w Kopenhadze - zero emocji, zero wzruszeń.

- Nie z tego nie będzie - pomyślałam po pierwszym dniu. 

Między mną a Kopenhagą nie zaiskrzyło. Tak to bywa.

Dlatego najszybciej jak mogłam, zwinęłam sie stamtąd do Rungsted, oglądać dom Karen Blixen i do Helsingoru gdzie jest "zamek Hamleta".    

środa, 21 lipca 2010, kminek1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: