Zakładki:

Pisanie

środa, 17 czerwca 2009

Zastanawiałam się niedawno, jak to jest, że pewne dwie dziennikarki, które nie są za bardzo mądre, piszą naprawdę przyzwoite reportaże.

Jest w nich treść, są barwy, jest rozmach… Pewnie to dlatego, że obie nadmiernie się nie kontrolują, nie analizują po stokroć tego co piszą, nie rozbierają na części, nie ważą słów. Nie piszą głową, tylko emocjami. Ot i tyle.

Parę dni później znajoma opowiadała mi o książce Sylwii Chutnik „Kieszonkowy atlas kobiet”. – Takiej książki, nie pisze się głową, tylko flakami – powiedziała M.

Czy przypadkiem o tym samym nie mówi pisarz i poeta Józef Baran w „Przystanku marzenie” (niedawno przeczytałam ją drugi raz)? Cytuję: „Talent to sprawa organiczna, sprawa oddechu, sprawa nerwów, serca, nerek, ucha i oka, a może jeszcze bardziej jaj oraz waginy”