Zakładki:

Szwajcaria

środa, 10 marca 2010

Szwajcarski Grindelwald to jedna główna ulica i parę mniejszych pół-, ćwierć-uliczek. W sklepikach tego niby centrum są najmodniejsze ciuchy narciarskie, porcelana Villeroya und Bocha, maszynki do racletta w każdym rozmiarze, najświetniejsze narty... A kilka metrów dalej od stodół zawiewa zapach gnoju.

Wpadłam w trans, ledwo wysiadłam z pociągu. Jeszcze nie zeszłam z peronu (a nie wiadomo, gdzie koniec peronu, gdzie już ulica...), a już niemal nosem zawadziłam o góry. Te pchają się na ulicę jakby chciały ją przygnieść, wydaje się, że włażą między domy, między samochody...

Grindelwald - widok z peronu 

Fajny jest widok z głównej ulicy Grindelwaldu - to jakby taras widokowy na słynny Eiger. W dużym uproszczeniu między Eigerem a tą ulicą-tarasem - rozciaga się wielka dolina, a w niej wioski. Widok na te niezliczone dachy w śniegu kojarzył mi się z pejzażami zimowymi Avercampa, holenderskiego malarza z XVI wieku (zwłaszcza z Pejzażem zimowym z łyżwiarzami). Trochę też z Breughlem i Boschem.

Już po powrocie przeczytałam u Mirona Białoszewskiego w "Chamowie" - jak się dziwił, skąd Ci malarze z czasów bez bloków, samolotów, mieli takie poczucie perspektywy, piętrowych odległości. No właśnie skąd?

u stó Eigeru

Nad zdjęciu - wioska u stóp Eigeru.

Avercamp do obejrzenia w wyszukiwarce Google.

   

poniedziałek, 08 marca 2010

Mam nauczkę, że do Grindelwaldu zimą nie należy jechać na cztery dni tylko na dwa tygodnie. Poleciałam i pojechałam tam z nartami, łyżwami i aparatem. I … nie wiedziałam co mam robić - tyle tam rzeczy kusiło.  Jeździć na nartach? Na łyżwach? Robić zdjęcia? Czy po prostu łazić po wioskach u stóp Eigeru zasypanych po dachy śniegiem. Robiłam wszystko, wieczorem zasypiałam na siedząco. I wyjechałam z niedosytem.

Na sam Eiger (3970 m) można patrzeć się godzinami, zwłaszcza, że światło i kolory co chwila się zmieniają. A jeszcze do oglądania były piękne, proste drewniane domy z początku zeszłego wieku,  przyroda, lodowce…. Kusił wjazd na Jungfrau (najwyższa stacja kolejowa w Europie)...  

** Eiger, zwłaszcza próby zdobycia północnej ściany, był często opisywany i filmowany. Mnie ciągnie  „Biały pająk” Heinricha Harrera i  „Zew ciszy” (książka Joe Simpsona, autora „Dotknięcia pustki” – opisuje w niej swoją dramatyczną wyprawę na Siula Grande w Andach) oraz  filmy nakręcone po 2000 roku – ekranizacja "Zewu ciszy"  Simpsona i najnowszy „Nordwand” – nie wiem czy już miały polskie edycje.

widok ze stacji kolejowej

Grindelwald2